DZIEŃ WIELKOPOSTNEGO WYJAZDU DLA DZIECI.

Wielki Post to szczególny czas w całym roku. To czas skupienia, intensywnej pracy nad sobą, ale także częstsze zwracanie naszej uwagi w stronę Golgoty – miejsca najpiękniejszej miłości Boga do człowieka. Dzięki o. Bartłomiejowi dzieci naszej parafii miały okazję osobiście odwiedzić jedną z wielu placówek w Polsce, przypominających o Męce i śmierci Jezusa Chrystusa. 1 kwietnia br. odbył się Wielkopostny Dzień Skupienia dla dzieci, które miały możliwość nawiedzenia Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej. Cały program Dnia Skupienia zaczęliśmy od wspólnej Eucharystii przed obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej. O Bartłomiej w swoim kazaniu pokazał nam Maryję jako tę, która razem z nami idzie po trudnej drodze do nieba, jako tę, która wstawia się za każdym z nas u swojego Syna w  tych najtrudniejszych chwilach. Mając właśnie taki obraz Dobrej Mamy przed oczami, licznie zanosiliśmy do niej swoje prośby i podziękowania, które kryły się w dziecięcych sercach. Po Mszy świętej jeden z franciszkanów, którzy są gospodarzami Kalwarii Pacławskiej, opowiedział nam bogatą i barwną historię tego świętego miejsca oraz cudownego obrazu Matki Słuchającej. Następnie w duchu modlitwy i skupienia uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej, przechodząc przez stacje umieszczone na dróżkach kalwaryjskich otaczających zewsząd Kalwarię Pacławską.
Kolejnym punktem programu związanym już mniej ze sprawami duchowymi, ale mającym na celu edukację, było odwiedzenie renesansowego zamku w Krasiczynie. Pobyt w tym historycznym miejscu zaczęliśmy od obiadu w zamkowej restauracji. Po królewskiej uczcie nadszedł czas na poznanie szczegółowej historii tego pomnika polskiego renesansu. Mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na pana przewodnika, który z niezwykłą pasją opowiadał o zamku, wzbudzając zainteresowanie nawet największego gaduły. Razem nim odkrywaliśmy tajemnicę tajnych przejść, zagadkę Białej Damy nawiedzającej po zmroku rezydencję, a także strasznych lochów ukrytych pod kasztelem. Jednak żadne sekrety były nam niestraszne, ponieważ doskonale wiedzieliśmy, że ten zamek został oddany przez jednego z pierwszych właścicieli w ręce samego Boga, ponieważ Marcin Krasicki przeznaczył jedną z baszt tej budowli na kaplicę, dlatego po dziś dzień jedna z czterech baszt nosi nazwę Boskiej. Po wielu godzinach zwiedzania, bogaci o nową wiedzę historyczną, wzmocnieni na duchu, wsparci Matczynym orędownictwem wróciliśmy szczęśliwi do Rzeszowa.