PIJARZY RZESZÓW

DAWNI DUSZPASTERZE

o. Sfefan Denkiewicz SP

10 sierpnia 1932 – urodził się w Wojciechowicach, w parafii Ostrołęka nad Narwią, w diecezji łomżyńskiej;
27 sierpnia 1950 – wstąpił do Zakonu Pijarów w Krakowie;
26 czerwca 1958 – otrzymał święcenia kapłańskie;
1958–1964 – katecheta dzieci szkół podstawowych najpierw w parafii Cieplice Śląskie-Zdrój (dzisiaj w granicach Jeleniej Góry), potem katecheta młodzieży i opiekun ministrantów w Łowiczu; w roku akademickim
1962/63 ukończył roczne Prymasowskie Studium Życia Wewnętrznego w Warszawie;
1964–1967 – rektor wspólnoty pijarskiej w Cieplicach Śląskich-Zdroju, w tym 2 lata proboszcz, katecheta dzieci szkoły podstawowej w Goduszynie, należącym do parafii cieplickiej; w Cieplicach prowadził wielką grupę ministrantów i kandydatów do tej posługi liturgicznej;

1967–1970 – katechetyka wraz z pedagogiką rodziny na KUL, zakończone licencjatem, który w teologii jest stopniem pośrednim między magisterium a doktoratem; w tym okresie współpracował z księdzem Franciszkiem Blachnickim, obecnym kandydatem na ołtarze, założycielem ruchu młodzieżowego „Światło – Życie”;
1970–1973 – proboszcz parafii Rakowice w Krakowie; prowadził tu dużą grupę ministrantów; asystent, czyli radny w Kurii Prowincjalnej Pijarów w Krakowie;
1973–1985 – asystent, czyli radny w Kurii Generalnej Pijarów w Rzymie; w tym czasie jeden z pięciu współtwórców posoborowych Konstytucji i Reguł Zakonu Pijarów, następnie ich tłumacz z języka łacińskiego na polski;
1985–1988 – katecheta starszych dzieci i młodzieży na pijarskiej placówce na Siekierkach w Warszawie; Łowicz – wykłady w nowicjacie;
1988–1991 – rektor kolegium pijarskiego w Krakowie, dyrektor internatu, asystent, czyli radny w Kurii Prowincjalnej Pijarów w Krakowie; Łowicz – wykłady w nowicjacie;
1991–1995- duszpasterstwo w Szczuczynie na Białorusi, troska o nowe powołania kapłańskie i zakonne z tego terenu poprzez rekolekcje dla grup młodzieży oraz wycieczki i pielgrzymki dla nich po Białorusi, Litwie i Polsce;
Łowicz – wykłady w nowicjacie;
1995–1998 – Łowicz – wykłady w nowicjacie, praca duszpasterska w tamtejszym kościele pijarskim;
Od roku 1998 jest w Rzeszowie, gdzie w przeniesionym tu z Łowicza nowicjacie był wykładowcą do roku 2008.
Wykładał: charyzmat pijarski, Konstytucje i Reguły Zakonu Pijarów; języki obce: łaciński, włoski, hiszpański, początki francuskiego. Obecnie o. Stefan pracuje częściowo w duszpasterstwie w parafii na Wilkowyi, zajmuje się też pisarstwem. Od roku 2000 do sierpnia 2012 wydał sześć powieści : „Serce dla kanarków”, „Syn ratuje ojca”, „Z Piotrem nowych czasów”, „Czy niewolnictwo musi być zawsze?”, „To nie są moi rodzice?”, „Nauczyciel, który nie opuścił dzieci”, książkę anegdot „Wesoło w Zakonie Pijarów” i tomik wierszy „Idzie Chrystus przez Białoruś”. Powieść „Z Piotrem nowych czasów” ukazała
się również w języku włoskim. W okresie rzeszowskim o. Stefan przetłumaczył też Siostrom Pijarkom ich Konstytucje
i Reguły z języka hiszpańskiego na polski, w niektórych zaś miejscach tylko uzupełnił tłumaczenie dokonane przez Pijarki.
Zmarł 2 grudnia 2013 r.

Tytuły książek o. Stefana Denkiewicza SchP wydanych drukiem

Powieści:„Serce dla kanarków”„Syn ratuje ojca”„Z Piotrem nowych czasów”„Czy niewolnictwo musi być zawsze?”„To nie są moi rodzice?”„Nauczyciel, który nie opuścił dzieci”Anegdoty:„Wesoło w Zakonie Pijarów”

 

Tomik wierszy: „Idzie Chrystus przez Białoruś”Powieść „Z Piotrem nowych czasów” ukazała się również w języku włoskim „Col Pietro dei tempi nuovi”Nowa powieść o. Stefana Denkiewicza

 

KALASANCJUSZ  ZDJĘTY  Z  POMNIKAprezentacja książki o. Stefana Denkiewicza„Nauczyciel, który nie opuścił dzieci”,powieści biograficznej o św. Józefie Kalasancjuszu, patronie szkół podstawowych

W tej powieści starałem się przedstawić Kalasancjusza trochę innego, aniżeli takiego, jakiego znaliśmy dotychczas. Był on dla naszej historii pomnikiem cnót, pod takim względem przeprowadzano przecież jego proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny. W ramach tych cnót Kalasancjusz był dla nas wzorem miłości pedagogicznej aż do najwyższych poświęceń, a nawet cierpień. Zachwycaliśmy się też nowością jego dzieła w Kościele i świecie i staraliśmy się naszą modlitwą i pracą wychowawczą przedłużać je w sobie i w coraz to nowych pokoleniach, sięgaliśmy po książki o jego życiu i dziele, by przejąć z nich coś dla siebie. Wszystko to było bardzo ważne i piękne, lecz poważne i monumentalne do tego stopnia, że nawet sceny z życia Kalasancjusza, w których na pewno była radość (na przykład uzdrowienia dokonane przez niego, odprowadzanie uczniów do domu, Święty Wychowawca z dziećmi w niebie, Kalasancjusz jako nauczyciel pokazujący coś palcem w wielkiej książce) przedstawiali malarze bez żadnej radości, bez małego nawet uśmiechu.

Nie, Kalasancjusz tylko poważny nie byłby w stanie przyciągnąć do szkoły tylu uczniów, gdy szkoła nie była wtedy obowiązkowa ani w odczuciu rodziny, ani państwa. Pomyśleli o tym malarze i rysownicy drugiej połowy XX wieku, a raczej jego końca i początku wieku XXI, i zaczęli tworzyć na swych papierach, planszach i wydrukach Kalasancjusza radosnego z dziećmi, szczególnie małymi, gdyż najwięcej się nimi zajmował.

 

Tą radosną i zbliżającą drogą od wychowawcy do ucznia poszedłem i ja w mojej powieści „Nauczyciel, który nie opuścił dzieci”Zdjąłem Świętego Józefa Kalasancjusza z poważnego Pomnika i starałem się przedstawić go jako wychowawcę bawiącego się z dziećmi, umiejącego być przyjaznym i wesołym liderem dla młodych, lubianego przez uczniów.Nie lekceważyłem przez to spraw poważnych, nieraz wprost dramatycznych, przeciwnie, przedstawiałem  je w powieści i dążyłem do wyprowadzania z nich dobra i szczęścia.

Szczególną cechą tej powieści jest jej wydźwięk wychowawczo – powołaniowy zarówno dla nas, zakonników pijarskich, jak i nauczycieli świeckich i wszystkich, którzy zechcą się oddać całym sercem dzieciom i młodzieży. Nasz Święty Ojciec Założyciel ciągle porównuje w tej powieści swój dość łatwy dostęp do nauki w szkołach z powodu niezłej sytuacji materialnej rodziców z niemal zerowymi możliwościami ubogich dzieci rzymskich w tej sprawie i dochodzi do wniosku, że jest dla nich koniecznie potrzebna szkoła bezpłatna. Przekonuje go do tego nie zimna kalkulacja, lecz serce, gorące, oddane dzieciom serce, gotowe dla nich do najwyższych poświęceń. Drugim, a może raczej pierwszym bodźcem tego serca były zagrożenia moralne tych dzieci. Po trudnej drodze do kapłaństwa i przyjęciu poprzez różne znaki również powołania wychowawczego żyje już tylko dla Boga i uczniów, miłując Boga przez uczniów, a uczniów przez Boga. Do tej jego miłości nawiązuję też na okładce książki: „…tak tę jego wielką miłość do dzieci i młodzieży zbadałem, iż jestem przekonany, że nie skończy się ona ani w naszych czasach, ani w przyszłych wiekach, lecz będzie trwać w coraz to nowych naśladowcach”.

Książka „Nauczyciel, który nie opuścił dzieci” jest powieścią biograficzną. Z tego rodzaju powieściami, a nawet filmami, bywają związane pewne trudności. Jeżeli autor trzyma się jedynie faktów z życia danej postaci historycznej, stworzy rzecz nudną dla czytelników lub odbiorców filmu. Jeżeli puści się na wody wyobraźni, zwłaszcza przeciwne faktom, mogą go za to „powiesić” historycy. Ja wybrałem drogę pośrednią. Mogłem tak zrobić, gdyż o naszym Świętym, jak o mało którym, mamy wiele danych biograficznych, a nie mogłem się tylko na nich zatrzymać, gdyż książka byłaby jeszcze jednym „żywotem świętego”, a nie powieścią. Napisałem więc powieść, coś w niej zmyśliłem dla ożywienia tekstu, lecz nigdy nie przekręciłem żadnego faktu z życia Kalasancjusza ani nie stworzyłem czegoś przeciwnego historii jego dzieła, a wszystko, zarówno fakty prawdziwe jak i będące wytworem wyobraźni, przedstawiam w sposób powieściowy.

W mojej powieści są różne stopnie ścisłości historycznej i związania fabuły z postacią Kalasancjusza:– Pierwszy opiera się na prawdziwych i szczegółowych danych historycznych o Kalasancjuszu i jego dziele.– Drugi rozwija prawdziwe, lecz skąpe, lakoniczne, fragmentaryczne  dane o jego osobie i działalności. Niektóre z nich rozpracowuję szeroko moją wyobraźnią, na przykład sceny w klasach szkolnych i w Szkole Paziów przy katedrze.– Trzeci wykorzystuje dane historyczne epoki Kalasancjusza, na przykład wiek dzieci do przystępowania do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej, obowiązujący wtedy od Czwartego Soboru Laterańskiego z 1215 roku ( nawet aż do roku 1910), czy szczegółowy program szkoły trynitarzy w Estadilli, o którym nasz wielki historyk kalasantyński, o. Severino Giner Gerri, twierdzi, że jest znany i prawdziwy.

– Czwarty stopień to moja czysta wyobraźnia, tworząca różne sceny, w których Kalasancjusz nic nie robi, jedynie jest w nich obecny, a jeśli już coś robi, to naprawdę niewiele lub coś takiego, co mógłby robić każdy inny.

– Piąty użyty przeze mnie stopień wywodzi się już z psychicznego źródła zabaw dziecięcych.  Jednym z nich jest w tej powieści psychiczne wcielanie się dziecka w zwierzę , powodujące zabawę w dobrego węża wraz z Kalasancjuszem, innym odtwarzanie w zabawie życia ludzi dorosłych, konkretnie, bronienia miasta przez rycerzy.

– Szóstym, może ostatnim stopniem w tej powieści, jest korzystanie z innych utworów. Na wzór „teatru w teatrze” Shakespeare’a czy „pamiętnika w powieści” u Prusa posługuję się najpierw jednym opowiadaniem własnym do przeprowadzenia lekcji przez nauczyciela, a potem jednym opowiadaniem własnym i jednym zapożyczonym z „Kwiatków Świętego Franciszka z Asyżu” jako  motywacjami zastosowanymi  przez  Kalasancjusza do zapisywania się dzieci do szkoły i chętnego uczenia się w niej w ciągu roku.

Na koniec kila słów o języku powieści w jego kościelnym wydźwięku.Pojęcia teologiczne i prawnicze Kościoła tamtych czasów przedstawiam, w miarę możliwości, w taki sposób, żeby były zrozumiałe dla ludzi nam współczesnych, a zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli możliwości poznać ich w sposób profesjonalny.Moim Współbraciom Pijarom, Wychowawcom Świeckim w naszych ośrodkach, Osobom związanym z naszym Zakonem, Dzieciom i Młodzieży, Wszystkim, którzy zetkną się kiedyś z nami, oraz samemu sobie  życzę uczenia się serca z tej powieści –

  1. Stefan Denkiewicz z Zakonu Pijarów

Fragment powieści

 

Wszystkie te głosy tak były mocne i tak gwałtowne, że ksiądz Józef nie mógł nawet ust otworzyć, i tylko patrzył na swych młodych przyjaciół z wielkim zdziwieniem, dopiero po chwili zaczął machać rękami i mówić – Cisza! Cisza… –  uśmiechając się, wreszcie zawołał na cały głos:
– Ależ chłopcy, kto tu może myśleć o moim odejściu, gdy ja tego nie chcę!Uczniowie uciszyli się nagle, a jeden zapytał powoli, z obawą w głosie:
– To… naprawdę… nie odejdziecie od nas… ojcze Józefie?… Naprawdę?…Ksiądz Józef de Calasanz nie odpowiedział mu wprost, tylko uśmiechnął się do niego lekko i spytał cicho:
– A ty jak uważasz? Kiedy bym mógł odejść od was?
Chłopiec otworzył usta, zdziwiony takim pytaniem, zaczął zastanawiać się nad nim, ale zaraz uśmiechnął się też lekko do ojca Józefa i rzekł w spokojnym szczęściu:
– Wtedy… kiedy byście nas… przestali lubić, ojcze – i uśmiechnął się jeszcze wyraźniej, a wszyscy inni wrzasnęli z radości.

 

W Polsce, a nawet poza jej granicami znana jest postać o. Stanisława Konarskiego, pijara, reformatora szkolnictwa w XVIII wieku, natomiast znacznie mniej jest obeznane społeczeństwo z samym założycielem Zakonu Pijarów. Nie byłoby wielkiego Konarskiego, gdyby przedtem nie pojawił się w Europie jeszcze większy Józef de Calasanz, zwany też Kalasancjuszem, Hiszpan, o którym współczesny nam historyk pijarski, najlepszy ze wszystkich dotychczasowych, Severino Giner Guerri, napisał:

 

„Kalasancjusz był założycielem pierwszej bezpłatnej szkoły powszechnej w Europie, której nieodzownymi elementami były: kształcenie, czyli formacja intelektualna, i wychowanie, czyli formacja ludzka, moralna i religijna; absolutna bezpłatność nauczania i otwarcie się na dzieci wszystkich klas społecznych, szczególnie jednak  na dzieci ubogie. Przez to stworzył Kalasancjusz podstawową zasadę nowego społeczeństwa współczesnego, w którym wszystkie dzieci, a szczególnie ubogie i pozbawione majątku, mają prawo do kształcenia się i kultury. Mówiąc o bezpłatnej szkole powszechnej, myśli się, być może, jedynie o jej cyklu elementarnym. Jednak słusznie trzeba przyznać, że Kalasancjusz był założycielem nie tylko pierwszej bezpłatnej szkoły elementarnej, lecz również pierwszej powszechnej i bezpłatnej szkoły średniej”.

 

  1. Stefan Denkiewicz, pijar, dotychczas autor książki anegdot o swoim zakonie i pięciu powieści, laureat nagrody literackiej Miasta Rzeszowa, wydaje teraz powieść o świętym Józefie Kalasancjuszu, jednym z najwybitniejszych pedagogów w historii Zachodu i założycielu Zakonu Pijarów. Powieść ta nosi tytuł: NAUCZYCIEL, KTÓRY NIE OPUŚCIŁ DZIECI. Autor przedstawia w niej trudną, wprost dramatyczną drogę tego Świętego do kapłaństwa, następnie przejście, też niełatwe, od urzędniczych czynności kościelnych, a nawet wspomagania dorosłych chorych, ubogich i nędzarzy do służenia ubogim dzieciom poprzez założoną przez siebie szkołęSzczytem tego dramatu są próby, na szczęście, nieudane, zniszczenia jego dzieła wychowawczego przez możnych tego świata i innych, zalęknionych rewolucją społeczną, otwierającą ubogim i plebejuszom dostęp, poprzez wykształcenie, do zawodów intelektualnych i kultury.

Ale nie tylko dramat tego Wychowawcy i jego Dzieła występuje w tej powieści. Są w niej i nadzieja, pogoda ducha, radość, sceny wprost humorystyczne. No i czuje się w tej powieści mocno miłość wychowawcy do wychowanków i miłość wychowanków do wychowawcy, tę piękną i budującą charaktery więź, o której marzy każdy nauczyciel i każdy uczeń.

 

Dla kogo jest ta powieść? Dla dzieci, młodzieży, dorosłych i starszych. Tak, gdyż została napisana językiem zrozumiałym dla wszystkich, innymi słowy, ma adresata uniwersalnego, co rzadko się zdarza w powieściopisarstwie. Tak mówią recenzenci o języku wszystkich powieści o. Stefana Denkiewicza, jeden nawet przyrównuje jego styl do tego, którym się posługuje w swych bajkach Andersen,  bajkach, jak wiemy, skierowanych do dzieci, młodzieży, dorosłych i starszych. Powieść „Nauczyciel, który nie opuścił dzieci” napisał o. Denkiewicz  w podobny sposób. Dla zainteresowanych historią pedagogiki umieszczono na końcu tej książki naukowe dociekania Seweryna Giner Guerri: „System kształcenia i wychowania w szkołach Kalasancjusza”.