12 maj PARAFIADOWY KONKURS WIEDZY O ŚW. JÓZEFIE KALASANCJUSZU
3 czerwca o godz. 14:00 w sali Centrum Kultury Calasanz odbędzie się konkurs wiedzy o św. Józefie Kalasancjuszu w kategoriach wiekowych: szkoła podstawowa i gimnazjum. Poniżej publikujemy zakres materiału do konkursu i oczywiście zapraszamy dzieci i młodzież do wzięcia w nim udziału.
Szlachetnie urodzony, piął się po szczeblach kościelnej kariery. Nawrócił się w slumsach Zatybrza. „Znalazłem lepszy sposób służenia Bogu – pomaganie biednym dzieciom; i nie poniecham tego za nic w świecie” – pisał. Stał się prekursorem powszechnego szkolnictwa podstawowego w Europie.
Zrozumiał, o co chodzi w życiu, około czterdziestki. To pocieszające. Nigdy nie jest za późno. W życiorysach wielu świętych na pewnym etapie ich życia pojawia się jakieś nagłe wezwanie do ewangelicznego radykalizmu i podjęcie decyzji o pójściu na całość, bez możliwości odwrotu – „Powołanie w powołaniu”. Był dobrze wykształconym księdzem z perspektywami na purpurę, ale szukał tego, czego naprawdę chciał od niego Bóg. Odkrył swoją „ubogą drogę” na Zatybrzu, w dzielnicy rzymskiej biedoty. Jego powołaniem stała się walka o wychowanie i wykształcenie najbiedniejszych dzieci pozbawionych perspektyw na uczciwe, normalne życie. Stworzył dla nich szkołę. Była to pierwsza bezpłatna powszechna szkoła w nowożytnej Europie.
Hiszpańskie początki
Pochodził ze szlacheckiej rodziny „panów na Calasanz”. Przyszedł na świat jako najmłodsze, ósme dziecko Pedra i Marii mieszkających w Peralta de la Sal (Aragonia) w 1557 roku. Józef uczy się najpierw w domu, potem w liceum ojców trynitarzy w Estadilla. Wyrusza na studia z zamiarem zostania księdzem. Studiuje filozofię i prawo w Leridzie, teologię w Walencji i w Alcala de Henares. W międzyczasie umierają jego matka i dwaj bracia, dlatego ojciec naciska, by najmłodszy syn porzucił myśl o kapłaństwie i stał się dziedzicem rodu. Po kłótni z ojcem Józef zapada na ciężką chorobę, jest bliski śmierci.
Modli się o zdrowie, obiecując Bogu, że jeśli ocaleje, zostanie nieodwołalnie kapłanem. Tak się stało, ojciec pogodził się z wolą Bożą. Józef kończy teologię w Leridzie i przyjmuje święcenia kapłańskie. Ma 26 lat. Pierwsze dziewięć lat kapłaństwa Kalasancjusz pracuje w Hiszpanii. Podobnie jak podczas studiów, tak i teraz zmienia miejsca pobytu. Były to czasy wprowadzania reformy trydenckiej. Józef włącza się w nurt działań na rzecz odnowy Kościoła. Młody, dobrze wykształcony duchowny (doktor prawa i teologii) pełni rozmaite funkcje u boku biskupów w różnych diecezjach. Nie zajmuje się wprost duszpasterstwem, ale kościelną administracją i pracą nad formacją duchowieństwa w duchu soborowych wskazań. Jest teologiem, egzaminatorem, sekretarzem, wizytatorem, ceremoniarzem, oficjałem, wikariuszem generalnym. Przenosi się z miejsca na miejsce, zmienia przełożonych. Czuje jednak, że to nie jest to. Największą radość daje mu nauczanie. W 1592 roku wyrusza do Rzymu. Jaki jest cel tej podróży? Reprezentował swojego biskupa, ale miał też swoje plany. Marzył o wydeptaniu dla siebie jakiejś stałej kościelnej posady w Hiszpanii, aby nie musieć się więcej tułać. Pan Bóg miał inne plany.
Rzymski przełom
Józef Kalasancjusz w chwili przybycia do Rzymu kończył 34 lata. W listach słanych do Hiszpanii powtarza się zdanie: „postaram się szybko wrócić do domu”. Już nigdy nie wrócił, pozostał w Wiecznym Mieście przez 56 lat. Zamieszkał w pałacu arystokratycznej rzymskiej rodziny Colonna. Kardynał Colonna stał się jego mentorem i protektorem. Józef bywał na salonach, ale udzielał się też charytatywnie w kilku bractwach. Czynił starania na papieskim dworze o dobre beneficjum w Hiszpanii. Bezskutecznie. Im dłużej tak żył, tym bardziej czuł, że ogarnia go pustka. Mario Spineli, autor biografii świętego, przekonująco opisuje moment jego duchowego przełomu. „Pan zaczął silniej stukać do jego drzwi, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat, kiedy niepowodzenia i rozczarowania sprawiały, że Józef codziennie czuł się coraz biedniejszy, bardziej bezbronny, niepewny, bardziej potrzebujący Jego. Musiał skierować swoje życie duchowe i kapłańskie na nowe tory, dokonać głębokiej zmiany – pod znakiem ubóstwa i służby biednym, ostatnim, wszystkim wykluczonym, których w Rzymie można było spotkać na każdym kroku. Musiał wykonać zwrot o 180 stopni, chociaż zawsze był dobrym kapłanem i chrześcijaninem. Koniec z kompromisami, umiarkowaniem, półśrodkami: koniec ze strachem przed jutrem i z poszukiwaniem finansowego spokoju, koniec z duchowym alibi, ze świętością skrywaną, która się nie objawia, koniec z dobrze ułożoną moralnością, która nie prowokuje i nie krytykuje, koniec z »ładnym« ubóstwem, które się nie brudzi prawdziwymi biedakami. Właśnie tego chciał od niego Bóg teraz i na zawsze, właśnie tu w Rzymie – Kalasancjusz był już tego niemal pewien”. Oto istota „powołania w powołaniu”. Jak to konkretnie wyglądało? Trudno mówić o jakimś jednym przełomowym momencie. To był proces. Ks. Józef angażował się coraz mocniej w działalność charytatywnych konfraterni. Ta aktywność zaprowadziła go do najuboższych dzielnic Wiecznego Miasta. Odwiedza także Zatybrze, które było jednym z najbardziej nędznych rejonów Rzymu. Nawiedzane regularnie przez wylewy Tybru, pełne zgnilizny, brudu, błota na ulicach. Kalasancjusz rozdaje mieszkańcom dzielnicy ubrania, żywność, lekarstwa. Porusza go najbardziej widok dzieci biegających w łachmanach po ulicach, bijących się między sobą, przeklinających, rzucających kamieniami czy łajnem. Jaką mogą mieć przyszłość? W tych warunkach nie mają szans wyjść na ludzi. „Utalentowana młodzież, która mogłaby wnieść tyle dobra do społeczeństwa, pozostaje w mroku ignorancji z powodu braku kształcenia, zarówno w wiedzy, jak i moralności” – pisze w liście (zostawił ich po sobie 5 tysięcy).
Niedoszły Kanonik z sewilii
Podczas jednej z wizyt na Zatybrzu „pałacowy” ksiądz zaczyna rozmawiać z dzieciakami ulicy. Dowiaduje się, że proboszcz z kościoła św. Doroty uczy ich pisać i czytać w zakrystii. Kalasanty natychmiast odwiedza ks. Brandiniego, wypytuje o szczegóły i obiecuje mu pomoc. „Zrozumiał, że Bóg właśnie daje mu zadanie: nie tylko pomagać, w sposób ogólny ludziom biednym, ale przede wszystkim dzieciom, młodym ludziom, młodzieży najbardziej wyobcowanej – by mogli wyjść ze ślepego zaułka beznadziei i walczyć o przyszłość jako poważni obywatele, dobrzy robotnicy, zdolni do tego, by uczciwie zarabiać na swój chleb” (Spineli).
Józef miał wtedy dokładnie 40 lat. Zaczynał się decydujący etap jego życia. W liście do ambasadora Hiszpanii wyznaje: „W Rzymie spotkałem najlepszy sposób służenia Chrystusowi, czyniąc dobro dzieciom; nie wyrzeknę się tego za nic na świecie”. Rzeczywiście odmawia przyjęcia prestiżowej „posady” kanonika w Sewilli, którą mu wkrótce zaproponowano.
Pierwsza darmowa szkoła w Europie
Kalasanty zaczął uczyć dzieci w szkółce u św. Doroty, wciągnął w to także przyjaciół z Konfraterni Doktryny Chrześcijańskiej. Ks. Józef zaproponował, aby szkoła uczyła całkowicie za darmo najbiedniejsze dzieci (wcześniej były w niej małe opłaty). Zobowiązał się zadbać o sponsorów. W ten sposób w 1598 roku na Zatybrzu pojawiła się pierwsza bezpłatna szkoła w Europie, dając początek jednej z największych społecznych i pedagogicznych rewolucji w dziejach. To, co dziś wydaje się oczywiste – prawo dzieci do darmowej szkoły publicznej – wtedy było nowością. Ta idea zrodziła się z natchnienia gorliwego katolickiego księdza. Tuż przed Bożym Narodzeniem Tybr znów wylał. Poziom wody podniósł się o 20 metrów. Szkoła została kompletnie zniszczona, ale Kalasanty się nie poddaje. Pomaga ofiarom w odbudowie dzielnicy. Wkrótce umiera don Brandini. Ks. Józef samodzielnie prowadzi dalej dzieło. W 1600 roku przenosi szkołę do centrum miasta w pobliże Campo de’ Fiori. Uczęszcza do niej wtedy już 500 uczniów. Finansuje ją z własnej kieszeni. Szkoła przenosi się jeszcze dwa razy, ostatecznie znajduje lokum przy placu San Pantaleo. Kalasancjusz porzucił mieszkanie w pałacu, zamieszkał w szkole, która stała się całym jego życiem, domem, powołaniem, pasją. W latach największego rozkwitu uczęszczało do niej 1500 uczniów, a uczyło 70 nauczycieli. Kalasanty organizuje w szkole wszystko sam od początku do końca. Potrzebuje współpracowników, ale z trudem znajduje nauczycieli gotowych służyć uczniom z takim jak on oddaniem. Zależy mu na zgromadzeniu ludzi, którzy będą zakonnikami obdarzonymi charyzmatem do edukacji i wychowania. Papież Klemens VIII po dokładnym zwizytowaniu dzieła zatwierdza nowo powstającą Kongregację Szkół Pobożnych jako zgromadzenie zakonne. Jego członków nazywają pijarami (od łac. ScholaePiae – szkoły pobożne). Kalasanty wkrótce zakłada kolejne szkoły w Italii (Frascati, Narni, Neapol, Carcare, Florencja), potem w Europie. Dewizą nowego zgromadzenia stają się słowa: „Pietas et Litterae”, czyli „pobożność i nauka”. W 1642 pijarzy docierają także do Polski, gdzie zyskują wielką przychylność króla Władysława IV. Zapisują piękną kartę w polskiej edukacji.
Hiobowe cierpienia
Długie życie nie zawsze jest łaską. Twórca szkół pobożnych i zakonu pijarów dożył 91 lat. Ostatnie lata wypełnione były cierpieniem. Dzieło, które rozrosło się tak wspaniale, wydawało dobre owoce i zapuszczało korzenie w Europie, na jego oczach zaczęło upadać. Powodów było kilka: brak dobrej selekcji kandydatów do zakonu, rywalizacja z jezuitami, współpraca z Galileuszem skonfliktowanym z Kościołem (Galileusz kształcił kilku pijarów). Najgorsze jednak okazało się karierowiczostwo i niestety pedofilia jednego z liderów zakonu. Najwspanialsze dzieła w Kościele nie są wolne od ludzkiej słabości, pychy, żądzy władzy i innych pożądliwości. Smutne to, ale prawdziwe. Na skutek intryg współbraci ojciec Kalasanty zostaje postawiony w stan fałszywego oskarżenia. Sprawą zajmuje się inkwizycja. Stary kapłan zostaje aresztowany. Inkwizycja po przeprowadzeniu dochodzenia podejmuje decyzję o pozbawieniu go funkcji generała. Papież postanawia zlikwidować zakon, szkoły mają przejść pod zarząd biskupów, zakonnicy do diecezji. Kalasanty umiera pozbawiony dzieła swojego życia. Konając, nie traci jednak wiary w to, że Bóg ocali dobro. Powtarza słowa Hioba: „Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!”. Umiera 25 sierpnia 1648 roku w Domu św. Pantaleona w Rzymie. Rehabilitacja przychodzi bardzo szybko. Już w 1651 roku papież godzi się na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Józefa. W 1656 papież Aleksander VII na nowo uzna Szkoły Pobożne i zakon pijarów. W 1748 Józef Kalasanty zostaje błogosławionym, a w 1767 roku świętym. Papież Pius XII w 1948 roku ogłasza Kalasancjusza patronem szkół podstawowych chrześcijańskich na całym świecie. Dziś Szkoły Pobożne są obecne wśród 33 narodów na 4 kontynentach. Pijarzy liczą ok. 1500 braci, uczą ponad 100 tysięcy dzieci.
Edukacyjna rewolucja Kalasancjusza
Święty Józef Kalasanty wywarł gigantyczny wpływ na edukację. Na bazie jego idei powstało aż 11 zgromadzeń zajmujących się wychowaniem. Inspirował innych świętych, których pasją była edukacja: św. Jana Chrzciciel de la Salle czy św. Jana Bosko. Można powiedzieć, że Kalasancjusz stworzył model powszechnej szkoły podstawowej, który funkcjonuje do dziś. Pierwszą jego cechą jest darmowość i otwarcie dla wszystkich. Edukacja i wychowanie przestały być przywilejem dobrze urodzonych. Po drugie, zwrócił uwagę na godność ucznia i szacunek do niego. Prestiż szkół pijarów był tak wielki, że nawet Imperium Tureckie poprosiło o założenie szkoły pijarskiej (do czego w końcu nie doszło). Kolejną zasługą Hiszpana była efektywna organizacja szkolnictwa. Wcześniej funkcjonowały tylko małe szkoły z jednym nauczycielem „od wszystkiego”. Kalasanty miał w swojej szkole nawet 1500 uczniów. To on podzielił uczniów na klasy (maks. 50 uczniów), wyznaczył też kolejne poziomy edukacji, o promocji na kolejny poziom decydował egzamin. Ciekawostka: dzieci zaczynały naukę od klasy dziewiątej, potem przechodziły do ósmej, siódmej… i kończyły w pierwszej. Nauczyciele musieli prowadzić dzienniki, w których zapisywali frekwencję i oceny. Czy ktoś pomyślał kiedykolwiek, że szkolne dzienniki są pomysłem św. Józefa Kalsancjusza? Nauczyciele byli zobowiązani czekać na uczniów, przygotowywać wcześniej lekcje i, uwaga, odprowadzać uczniów po zajęciach. Sam Kalasanty robił to do 85. roku życia. Szkoły pijarów odznaczały się dbałością o higienę i zdrowie uczniów, miały szatnię i stołówkę. Uczono zarówno po łacinie, jak i w miejscowym języku lub dialekcie. Kalasanty kładł wielki nacisk na matematykę, stąd przyjaźń z Galileuszem. Najważniejsze było wychowanie w duchu chrześcijańskim. Założyciel pijarów stworzył idealny model chrześcijańskiego nauczyciela, osobiście uformował ich około 500. Był pierwszym wychowawcą, który stosował metodę prewencji, upowszechnioną później przez św. Jana Bosko. Powtarzał, że lepiej jest zapobiegać złym postawom, niż potem je eliminować. Znacznie ograniczył powszechne wtedy kary fizyczne, zalecał w karaniu łagodność i dyskrecję. Co możemy dziś, w Adwencie, wyciągnąć dla siebie z jego historii? Każdy z nas w jakiejś mierze ma to samo zadanie – tworzyć dobrą szkołę, czyli uczyć i wychowywać. W klimacie antywychowawczej kultury ratunkiem są wszelkie „wysepki”, na których mieszkają razem: szacunek do wiary i rozumu, troska o słabszych, dobre obyczaje, pragnienie zapalania światła w umysłach i sercach, zwłaszcza najbardziej bezbronnych. Wiara, wiedza, mądrość – to skarby, którymi trzeba się dzielić. Zwłaszcza z tymi, którym ich brakuje. Tworzenie takich wysepek, sprzyjanie im, chronienie przed złem to także „uBoga droga”.•
uBoga droga
Pomysł na adwentowe rekolekcje w „Gościu” podsunął nam papież Franciszek. Ojciec święty nieustannie powtarza, że Kościół powinien bardziej zdecydowanie wyjść do ubogich i jednocześnie stać się bardziej ubogi. Uczynił to z nową siłą w adhortacji „Evangelii gaudium”. Napisał: „Z naszej wiary w Chrystusa, który stał się ubogi, będąc zawsze blisko ubogich i wykluczonych, wypływa troska o integralny rozwój najbardziej opuszczonych w społeczeństwie”. Zadaniem Kościoła jest wsłuchiwać się w krzyk ubogich i reagować na niego. W naszym adwentowym cyklu przypominamy sylwetki czterech świętych, którzy tę misję realizowali w stopniu heroicznym. Słowa uczą, ale przykłady pociągają. Po św. Janie Bożym teraz kolej na św. Józefa Kalasancjusza. Ten hiszpański ksiądz usłyszał krzyk ubogich dzieci Rzymu i zorganizował dla nich darmową szkołę. Jego życie i dzieło wskazują, że pomaganie ubogim to nie tylko zapewnienie im pokarmu czy godnego utrzymania, ale także stwarzanie warunków do rozwoju. Tworzyć dobrą szkołę – w szerokim sensie to zadanie dla każdego dojrzałego człowieka.
Pijarzy.pl
Powiedzieli o nim: – był największym świętym wśród pedagogów i największym pedagogiem wśród świętych…
Urodził się w Hiszpanii w miejscowości Peralta de la Sal, w Królestwie Aragonii. Rozpoczął naukę w Kolegium w Estadilla, potem studia prawa i filozofii na uniwersytecie w Lerida. Kontynuował je w Walencji i Alcala de Henares. W tym czasie rozpoznał w sobie Boże wezwanie do kapłaństwa. Odpowiedział „tak”.
W roku 1583 przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął pracę duszpasterską. Najpierw jako sekretarz u boku biskupa Kacpra de la Figuera, potem jako kanonik Kapituły w Urgel, proboszcz i domownik biskupa Andrzeja Capilla. Kapłaństwo diecezjalne nie spełniało jednak jego oczekiwań. Intuicyjnie szukał nadal.
Po obronieniu doktoratu z teologii wyruszył w 1592 roku do Rzymu. Celem było zdobycie beneficjum kościelnego. Stało się jednak coś, czego się nie spodziewał… W Wiecznym Mieście diametralnie zmienia swoje plany. Powodem było osobiste, wewnętrzne doświadczenie, u którego źródeł leżała wrażliwość serca i otwarcie na tchnienie Ducha Świętego. Wędrując ubogą dzielnicą Zatybrza miał okazję zetknąć się z smutnym losem dzieci pozbawionych możliwości uczenia się, zepchniętych na margines społeczeństwa. Ich analfabetyzm determinował dalsze życie – pozbawione perspektyw, skazane na uległość złu, nieustanne szukanie pracy, życie zredukowane do najniższych posług. Zdecydował, że nie wraca do Hiszpanii. Postanowił się nimi zająć.
Tak, w 1597 roku w zakrystii kościoła św. Doroty na Zatybrzu miało miejsce wydarzenie, którego znaczenia nikt jeszcze wówczas nie doceniał. W tak niepozorny sposób powstała pierwsza w Europie bezpłatna szkoła powszechna – otwarta dla wszystkich, nawet najbiedniejszych, szkoła bez żadnych ograniczeń, dostępna do dzieci różnych wyznań, narodowości i kultur. To była prawdziwa rewolucja społeczna!
Kalasancjusz rozpoznaje swoje kolejne powołanie – tym razem nauczyciela i wychowawcy. Decyzja zapadła – oto sens jego życia: wychowywanie i nauczanie. Do swoich bliskich w ojczyźnie Józef Kalasancjusz pisze ze spokojem: Już odnalazłem, tutaj w Rzymie, sposób naśladowania Boga: służbę dzieciom i młodzieży. I nie zostawię tego dla żadnej rzeczy na świecie.
Nie zostawił, chociaż pierwsze lata były niezwykle trudne. Ogromne zainteresowanie szkołą, duża liczba dzieci, kłopoty lokalowe, brak środków finansowych i on, w jednej osobie: nauczyciel, sekretarz, woźny, sprzątający godzinami sale, strugający pióra, żeby były gotowe na następny dzień. Wkrótce jego sylwetkę znał już cały Rzym – nie tylko dlatego, że wieści rozchodzą się szybko. Także dlatego, że aby zdobyć środki na prowadzenie bezpłatnej szkoły sam musi… żebrać. Nie wstydzi się tego w imię miłości do dzieci. Świadectwo pociąga…
Przyłączają się inni, młodsi i starsi, z wysokich rodów i plebejscy młodzieńcy – razem tworzą wspólnotę. Żyją i mieszkają razem. Razem pracują, razem chodzą po kweście, razem odprowadzają dzieci do ich domów. Prawdziwa wspólnota szalonych, bo jak inaczej ich nazwać, jeśli żyją z dnia na dzień, jedzą wtedy, kiedy ktoś wrzuci drobny pieniądz do skarbony, głodują gdy braknie hojnych?
Mieli serce. To się liczyło! Chcieli tak. Decydują, że będzie tak zawsze. Józef Kalasancjusz rozpoznaje w sobie kolejne – trzecie – powołanie. Zakonnika! Powstaje wspólnota zakonna. Przyjmują nazwę: Zakon Szkół Pobożnych. Teraz przed Założycielem pijarów kilkadziesiąt lat intensywnej pracy…
Dzieło szkół rozwija się szybko i dynamicznie – królowie wielu państw, książęta i rady miejskie zwracają się do Józefa Kalasancjusza z prośbą o przybycie jego zakonników. Szkoły powstają już nie tylko w Italii czy Królestwie Neapolu, ale także na Sycylii, Morawach, w Polsce, Hiszpanii, w krajach niemieckich.
Ostatnie lata Kalasancjusza są smutne. Wizytacja apostolska, w wyniku niewyjaśnionych do końca okoliczności doprowadza do skasowania Zakonu. Józef Kalasancjusz umiera, ale braciom zostawia nadzieję – ufajcie, jeśli to jest dzieło Boże na pewno odrodzi się na nowo. Śmierć przychodzi w nocy z 24 na 25 sierpnia 1648. Osiem lat później Zakon rozkwita na nowo, obumarłe ziarno wydało plon. Stokrotny…
W roku 1748 Józef Kalasancjusz zostaje beatyfikowany, kilkanaście lat później kanonizowany. Rok 1948 to kolejne świadectwo Kościoła o jego oddaniu i świętości życia – Pius XII ogłasza go „Patronem podstawowych szkół chrześcijańskich na całym świecie”.
Św. Józef Kalasancjusz – mistyk?
Na takie pytanie można odpowiedzieć twierdząco. To prawda, że nie należy on do panteonu największych mistyków chrześcijaństwa, ale…
Dwaj historycy pijarscy – ojcowie Bau i Sapa – w swoich dwóch wielkich pracach o Kalasancjuszu wyraźnie stwierdzają, że był on prawdziwym konwertytą i mistykiem. Jeszcze bardziej potwierdza to Salvador López w swym dziele „Osobowość mistyczna Kalasancjusza”. Utrzymuje on, że konwersja jaka dokonała się w Kalasancjuszu około roku 1595-96 objawiła się w jego nowej postawie wobec Boga (przyjęcie radykalizmu ewangelicznego), wobec ludzi (poświęcenie najmniejszym i najbardziej potrzebującym) i wobec rzeczy (ubóstwo).
Kalasancjusz nigdy nie byłby pedagogiem, gdyby najpierw Bóg nie wyszedł mu na przeciw i za pośrednictwem silnego doświadczenia mistycznego, o którym on sam będzie mówił wiele lat później, nie uwrażliwił go na sytuację dzieci bez szkoły, pozbawionych Chrystusa i zbawienia.
Pedagogia kalasantyńska jest ze swej istoty służebna w stosunku do boskiego planu zbawienia; nie jest zwykłą metodą. Oto jej hasło: „Pobożność i Nauka”. Ci, którzy znają biografię Kalasancjusza wiedzą o wydarzeniach mistycznych. Ale to całe jego życie – jego idea i miłość do dzieci – jest tym, co dla SalvadoraLópez byłoby nie do pomyślenia bez łaski mistycznej. Jest ona widoczna szczególnie w tej Kalwarii, jaką przeżywał w ostatnich latach życia.
Kalasancjusz konwertyta
Chociaż św. Józef Kalasancjusz nigdy nie utracił wiary, można nazwać go konwertytą. Dlaczego?
Dane, które do nas przetrwały dotyczące jego pobytu w Hiszpanii świadczą, że był dobrym kapłanem, tak w kuriach diecezjalnych, w których pracował, jak i w wiejskiej parafii. Jednak kontakt w Rzymie z dziećmi i dorosłymi odsuniętymi na margines społeczeństwa, skłonił go do życia jeszcze bardziej zaangażowanego duchowo. Z dziećmi spotykał się podczas swych wizyt w osiedlach i kościołach jako aktywny członek pięciu Bractw Rzymskich. Po Soborze Trydenckim Wieczne Miasto wrzało w społecznym zapale i wielu ludzi poszukiwało nowych form dotarcia do najbardziej ubogich.
Kalasancjusz odrzucił kanonię, o którą się wcześniej ubiegał i którą nawet już otrzymał. Zmienił posadę i srebrne sprzączki kapłana świeckiego, doktora z przyszłością, na surowy habit zakonny. Przyjął najwyższe ubóstwo. Opuścił Pałac Colonna, w którym mieszkał i osiadł w zwykłych plebejskich pokojach. Skromność jego celi można podziwiać i dzisiaj w domu św. Pantaleona przy Piazza de Massimi w Rzymie.
Józef od Matki Bożej
Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny było ważną cechą jego życia, którą przekazał Szkołom Pobożnym. Od chwili, gdy został zakonnikiem, nie podpisywał się więcej „Doktor Kalasancjusz” lecz „Józef od Matki Bożej”, a Zakonowi nadał tytuł „Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych”. Napisał i rozpowszechnił Koronkę Dwunastu Gwiazd, modlitwę na cześć Matki Bożej, w której trzy wieki przed ogłoszeniem dogmatu wychwalał Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie Maryi!!! Swoim zakonnikom polecił odśpiewywać codziennie pięć psalmów na cześć Maryi, nakazał codzienne odmawianie Różańca i polecił uroczyście obchodzić – wraz z uczniami – siedem świąt Najświętszej Maryi Panny. Wybił medalik z Maryją wręczając zakonnikowi znak „związku nierozerwalnego ślubów”. Popierał różnorakie bractwa mariańskie dla uczniów i dorosłych.
Na czym polegała nadzwyczajna intuicja Kalasancjusza?
Niewątpliwie człowiek się określa przez swe dzieła. Te zaś bywają zazwyczaj konsekwencją jego intuicji, które też historia – wielka nauczycielka życia – ocenia. Właściwie dwie wypowiedzi wystarczą, by scharakteryzować intuicję Kalasancjusza. „Już odnalazłem, tutaj w Rzymie, sposób naśladowania Boga; służbę dzieciom i młodzieży. I nie zostawię tego dla żadnej rzeczy na świecie”.
A druga: „Apostolstwo wychowania jest najbardziej godne, najszlachetniejsza, najbardziej zasługujące, najbardziej dobroczynne, najpożyteczniejsze, najkonieczniejsze, najbardziej naturalne, najbardziej racjonalne, o największej wdzięczności, najprzyjemniejsze i o największej chwale”.
Genialna intuicja Kalasancjusza polegała na tym, że poprzez szkołę powszechną, obowiązkową i bezpłatną, można było dokonać reformy społeczeństwa. Więcej, rozbito barierę między ubogimi i bogatymi, wyrównując szanse startu życiowego jednych i drugich.
W jego czasach, ubodzy nie chodzili do szkoły, przez co nigdy nie mogli ubiegać się o godne zatrudnienie będące źródłem utrzymania, nie mogli też starać się o przyjęcie na uniwersytet czy osiągnięcie wpływowego stanowiska, co umożliwiałoby udzielanie innym tego dobra, które posiadali w sobie: „W prawie wszystkich Państwach większość jego obywateli to ludzie ubodzy i tylko przez pewien krótki czas mogą pozostawiać swoich synów w szkołach. Dlatego, niech stara się przełożony posyłać tym chłopcom nauczyciela pilnego: nauczy ich pisma i rachunków; w ten sposób będą mogli łatwiej zarobić na życie”.
Ubogie dziecko rodziło się napiętnowane. Dzięki pełnemu wykształceniu, jakie ofiarował Kalasancjusz, zyskiwało sobie akceptację innych klas społecznych. Od tej pory, wiele osób z niższych klas będzie mogło wykorzystać swoje talenty dla dobra ogółu. Do takiego rozumowania przekonywał uparcie.
Józef Kalasancjusz czuł, że dzięki prowadzonemu wychowaniu i nauczaniu także praca duszpasterska Kościoła stanie się bardziej owocna. Proboszczowie, spowiednicy, kaznodzieje, również ci, którzy opiekują się chorymi, zdecydowanie lepsze owoce osiągną u chrześcijan wychowywanych od dzieciństwa w pobożności i nauce. Dla niego to było jasne! Dlatego takiej pracy poświęcił 50 lat swego życia…
Ważniejsze fakty z życia świętego
1. Urodził się w Peralta de la Sal, w Aragonii, w Hiszpanii, w 1557 roku.
2. Uczył się w Peralcie, w Estadilla, a później studiował: w Leridzie ( 1571-77 ), w Walencji ( 1577-78 ), w Alcala ( 1578-79 ), w Leridzie ( 1581-83 ).
3. Przyjął święcenia: niższe (Huesca 17.12.1582), subdiakonatu ( Huesca 18.12.1582 ), diakonatu ( Fraga 9.04.1583 ), prezbiteratu ( Sanahuja 17.12.1583 ).
4. Jako kapłan pracował: w Barbastro ( 1584-85 ), w Monzon ( 1585 ), w Montserrat ( 1585-86 ), w Urgel ( 1587-89 ), w Tremp ( 1589-91 ).
5. W 1592 roku wyjechał do Rzymu.
6. Był teologiem kard. M. A. Colonny i kierownikiem duchowym jego domowników , członkiem bractw i stowarzyszeń. Uczył i wychowywał.
7. W 1597 roku, w Rzymie, na Zatybrzu, przy parafii św. Doroty otworzył bezpłatną, powszechną szkołę podstawową.
8. Na mocy breve ” Ad ea per quae ” powołującym do życia Kongregację Paulińską Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych, Kalasancjusz został zamianowany Prefektem Generalnym tej kongregacji.
9. W Uroczystość Zwiastowania Pańskiego 1617 roku przywdział habit zakonny, i obłóczył pierwszych czternastu współbraci.
10. W Święto św. Józefa 1618 roku złożył śluby zakonne.
11. Przebywając w kolegium w Narni od października 1620 do lutego 1621 roku zredagował Konstytucje zakonu.
12. W 1622 roku papież Grzegorz XV ustanowił Kalasancjusza Przełożonym Generalnym na najbliższe dziesięć lat, a papież Urban VIII w 1632 roku powierzył mu tę funkcję do końca życia.
13. W 1642 roku Kalasancjusz przebywał w areszcie inkwizycyjnym.
14. Zmarł 25 sierpnia 1648 roku w Domu św. Pantaleona w Rzymie.
15. Papież Klemens XIII 16 lipca 1767 roku ogłosił go świętym.
16. Papież Pius XII 13 sierpnia 1948 roku ogłosił Kalasancjusza Patronem Szkół podstawowych chrześcijańskich na całym świecie.
Życiorys szczegółowy
Święty Józef Kalasancjusz urodził się w Peralta de la Sal, małej wiosce w Aragonii (Hiszpania) w roku 1557. Jego rodzicami byli Piotr Kalasancjusz i Maria z domu Gastón. Przyszedł na świat w rodzinie pobożnej, tworzącej klimat religijny i przestrzegającej w codziennym życiu zasad wiary chrześcijańskiej. Józef jako najmłodszy w rodzinie cieszył się zapewne szczególnymi przywilejami wśród rodzeństwa (był ósmym dzieckiem w małżeństwie Kalasancjuszów).
Przeglądając dokumenty procesów: beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego, a także pierwsze biografie świętego, wielokrotnie natrafiamy na takie stwierdzenie: „Józef był wychowywany w bojaźni Bożej i w dobrych obyczajach. Było w zwyczaju rodzinnym codzienne odmawianie modlitwy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, czy też różańca do Matki Bożej…”1.
Jeden zaś z autorów włoskiego wydania życiorysu świętego tak określił atmosferę rodzinną: „… Dom rodzinny stał się dla niego pierwszą szkołą kształtowania jego sumienia i życia; rodzice zaś byli pierwszymi rzeźbiarzami jego świętości…”.
W wieku dziesięciu lat rozpoczął edukację. Pierwsze kroki w zakresie nauczania podjął w rodzinnej miejscowości, a następnie w pobliskim miasteczku Estadilla, gdzie rozpoczął właściwą naukę gramatyki, retoryki i humanistyki. W Estadilla nie tylko osiągnął zadowalające wyniki i zdobył wiadomości potrzebne do dalszych studiów na uniwersytetach w Lerida, Walencji i Alcala de Henares, ale swoją osobowością wytworzył atmosferę pobożności i braterstwa wśród swoich rówieśników. Stał się wzorem świętości, prawdziwym apostołem i przyjacielem każdego w swoim środowisku szkolnym.
DROGA DO KAPŁAŃSTWA
Powołanie do kapłaństwa w życiu św. Józefa Kalasancjusza utrwalało się od wczesnej młodości. Jego postawa, czyny, miłość ku drugiemu człowiekowi były najbardziej charakterystycznymi cechami osobowości.
Jego droga do kapłaństwa nie była łatwa. Wystarczy wspomnieć przeszkody stawiane przez ojca, który nie chciał się zgodzić, aby został kapłanem. Józef był jednak odmiennego zdania; uważał, że przez kapłaństwo może najlepiej służyć Bogu i ludziom. W sposób szczególny myślał o kapłaństwie począwszy od roku 1571. Był to rok, w którym ukończył kurs gramatyki i humanistyki. Od tego momentu łaska powołania umacniała w jego sercu pragnienie przyjęcia święceń kapłańskich.
Kończąc poszczególne etapy studiów (Lerida – prawo kanoniczne i cywilne; Walencja, Alcala de Henares – studia teologiczne) – przyjmował święcenia: 17 grudnia 1575 roku otrzymał z rąk biskupa Juana DimasLoris tonsurę klerycką, dnia 17 grudnia 1582 roku tzw. święcenia niższe z rąk biskupa Piotra Frago w kościele katedralnym w Huesca, dnia 18 grudnia 1582, z rąk tego samego biskupa, święcenia subdiakonatu, a 9 kwietnia 1583 roku w kościele św. Sebastiana w miasteczku Fraga biskup Gaspar de la Figuera udzielił mu święceń diakonatu. Święcenia kapłańskie przyjął Józef Kalasancjusz w kaplicy zamkowej w Sanahúja (Sanahüja) z rąk biskupa Ambrozio de Moncada w dniu 17 grudnia 1583 roku.
OKRES HISZPAŃSKI
Święty Józef Kalasancjusz w ciągu całego swojego życia ukazywał Chrystusa w kapłaństwie. O kapłaństwie pisał też wiele do swoich współbraci w zakonie. W pracy duszpasterskiej, którą podjął po otrzymaniu święceń kapłańskich, okazał się człowiekiem, któremu można było powierzyć ważne zadania w diecezji urgelskiej, co wynika z wielu pierwszych opracowań jego życiorysów.
Jednym z wielu elementów podkreślających cechy jego charakteru jako kapłana był szacunek do drugiego człowieka. Jego postawa zawsze promieniowała miłością i zrozumieniem w każdym środowisku, w którym dane mu było pracować. Przykładem zaś zaufania ze strony biskupów było powierzanie mu wielu trudnych i ważnych dla życia diecezji misji duszpasterskich. Stolicą diecezji, do której został skierowany po otrzymaniu święceń, było miasto Barabastro. Z niedawno odnalezionego manuskryptu wynika, że dnia 14 sierpnia 1573 roku miał miejsce ingres biskupa Filipa de Urries i również jest w nim wzmianka o obecności ks. Józefa Kalasancjusza, któremu biskup powierzył zadanie nauczania i wychowywania chłopców mieszkających w pałacu biskupim. W późniejszym czasie zostało mu powierzone inne zadanie, a mianowicie spowiednika i egzaminatora kleru diecezjalnego.
Jednym z ważniejszych okresów w życiu św. Józefa Kalasancjusza jest jego pobyt w Urgel. W tym czasie na stolicy biskupiej zasiadał biskup Andrzej Capilla, który powierzył Józefowi Kalasancjuszowi misję sekretarza i mistrza ceremonii kapituły urgelskiej.
Misja ta nie była łatwa dla młodego kapłana. Z chwilą otrzymania tej nominacji rozpoczął się dla Kalasancjusza nowy okres w życiu, tym razem bogatszy w wydarzenia, w nowe obowiązki i podróże. Będąc kapłanem wyświęconym po Soborze Trydenckim (1545-1563) musiał zapoznać się z nowymi przepisami dotyczącymi celebrowania obrzędów liturgicznych, odmawiania brewiarza przez duchowieństwo, odprawiania Mszy świętej.
Jego postawa i zdolności w szybkim czasie zaczęły wydawać owoce. Uzyskał uznanie ze strony duchowieństwa i ludności miast i miasteczek, w których przebywał. Przez pewien czas był także proboszczem w miasteczku Claverol. Z początkiem roku 1589 biskup Capilla wezwał Józefa Kalasancjusza do Tremp, wyznaczając go na członka komisji wizytacyjnej diecezji. Z zachowanych przekazów wynika, że Józef Kalasancjusz odgrywał w tej wizytacji kluczową rolę, został bowiem mianowany przez biskupa wikariuszem generalnym.
Ks. Józef Kalasancjusz, wzbogacony wielorakim doświadczeniem w pracy dla Kościoła miejscowego diecezji urgelskiej, uzyskawszy doktorat w jednym z ośrodków uniwersyteckich: Barcelonie lub Lerida, opuszcza Hiszpanię. Celem podróży staje się stolica chrześcijaństwa – Rzym. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie, dlaczego? Na to pytanie nie można dać dzisiaj jednoznacznej odpowiedzi. Niektórzy historycy uważają, że motywem podróży do Rzymu było przekazanie Stolicy Apostolskiej sprawozdania z pracy i działalności diecezji, ponieważ wówczas pełnił on rolę wikariusza generalnego, jemu więc przypadł w udziale ten obowiązek9. Przeglądając natomiast stronice pierwszych życiorysów Kalasancjusza, znajdujemy dwa główne motywy podróży do Wiecznego Miasta; pragnienie otrzymania kanonii oraz tajemnicze sny. Według pierwszych biografów Józef Kalasancjusz miał słyszeć wewnętrzny głos: „Józefie, jedź do Rzymu”.
W archiwum generalnym Zakonu Pijarów w Rzymie znaleziono inny jeszcze dokument, w którym czytamy: „Kalasancjusz przybył do Rzymu, aby rościć sobie pretensje do beneficjum, ale po pewnym czasie zdecydował się prowadzić inny tryb życia i z miłości do bliźniego opuścił wszystkie poprzednie zamiary, z którymi przybył do Rzymu”.
Dokonała się zmiana w jego osobowości. Biografowie św. Józefa Kalasancjusza wiążą ten zasadniczy zwrot w jego życiu z przeżyciem tajemniczego, głęboko osobistego spotkania z Bogiem, ukazującego mu sens jego życia w słowach psalmu: „Tobie powierzono biednego, ty podtrzymasz sierotę”. Miało to miejsce w ubogiej rzymskiej dzielnicy na Zatybrzu, kiedy przechodząc przez nią spotkał grupkę dzieci opuszczonych i zaniedbanych. On sam, tłumacząc zmianę swych planów życiowych, rezygnację z zabiegania o wysokie stanowiska kościelne, na rzecz zakładania bezpłatnych szkół dla najuboższych dzieci rzymskich, w liście do księcia di Sessa, ambasadora Hiszpanii, dał świadectwo tego przemieniającego spotkania z Bogiem w słowach: „W Rzymie spotkałem najlepszy sposób służenia Chrystusowi, czyniąc dobro dzieciom; nie wyrzeknę się tego za nic na świecie”.
Z chwilą opuszczenia rodzinnej ziemi hiszpańskiej w roku 1592 ksiądz Józef Kalasancjusz wkroczył w nowy etap swej ziemskiej pielgrzymki do wieczności. W tym to roku kończy się dla historyków tzw. okres hiszpański, a zaczyna się okres rzymski w życiu świętego.
Podsumowując życie i działalność Józefa Kalasancjusza w okresie hiszpańskim możemy ująć charakterystykę jego postaci w trzech znamiennych słowach: święty, wychowawca, apostoł. Te cechy pogłębi w czasie swojego życia w Wiecznym Mieście. Godną podkreślenia w „okresie hiszpańskim”, jest osobowość św. Józefa Kalasancjusza. Szczególnym zaś aspektem tej osobowości była umiejętność posiadania autorytetu, jego naturalna dyspozycja w stosunku do wszystkich i we wszystkich sytuacjach życia. Jego działalność kapłańska w tym okresie przygotowywała go do pracy apostolskiej i pedagogicznej w okresie rzymskim. Józef Kalasancjusz był człowiekiem bardzo „ułożonym”, jeśli się tak możemy wyrazić. Świadczy o tym jego sposób życia, jego wewnętrzna i zewnętrzna dyscyplina, życie modlitewne, jego kaligrafia.
W życiu wewnętrznym był szczególnym czcicielem Najświętszej Dziewicy, Trójcy Przenajświętszej i Eucharystii. Był też zachwycony życiem dwóch wielkich postaci hiszpańskich: św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża.
OKRES RZYMSKI
Kiedy Józef Kalasancjusz przybył do Rzymu, miasto mogło liczyć wówczas około 116 tysięcy mieszkańców. W najgorszym położeniu znajdowały się dzieci i młodzież, prowadząc ubogie i nędzne życie wśród nieładu, brakoróbstwa, żebractwa wobec całkowitego nieraz braku wychowania. Przyczyną, jedną z wielu, był problem szkoły. Istniejące szkoły zakonne czy też parafialne nie spełniały swego zadania w kontekście wszystkich możliwych sytuacji życia rzymskiego. Rodzice zaś nie posyłali tam swoich dzieci z braku funduszów. Nauka dla młodzieży była luksusem w porównaniu z wieloma innymi palącymi potrzebami. Tylko młodzież nielicznych rodzin bogatych, zatrudniających nauczycieli i wychowawców prywatnych, mogła oddać się rozpowszechnionym wówczas studiom humanistycznym. Nie można jednak powiedzieć, żeby nauczanie publiczne całkowicie nie istniało. Było w Rzymie 13 lub 14 nauczycieli publicznych, po jednym na każdą dzielnicę miasta18. W tym czasie, kiedy Józef Kalasancjusz przybył do Rzymu, prowadziły swoją działalność niektóre szkoły o profilu podstawowym, z tym, że były one płatne. Wprawdzie w Kolegium Rzymskim wprowadzono od roku 1551 bezpłatne nauczanie gramatyki, humanistyki i katechizmu, jednak warunkiem przyjęcia była odpowiednia znajomość pisania, czytania i rachunków. To stało się powodem, że nie wszyscy ubodzy mogli być przyjęci. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem pozostawało nauczanie masowe. Było ono prowadzone przez kapłanów diecezjalnych i zakonnych w niedziele i święta po zakończeniu nabożeństwa w kościele. Uczono głównie prawd wiary chrześcijańskiej, z tym, że w niektórych dzielnicach Rzymu także pisania i czytania.
Powszechnie stosowaną metodą nauczania i chyba jedyną na owe czasy było „wkuwanie na pamięć”. W takim procesie nauczania nie było nawet mowy o podstawowych zasadach gramatyki, retoryki czy matematyki.
I oto pewnego dnia w ten właśnie kontekst społeczny XVI – XVII wieku w Rzymie wkroczył ksiądz JÓZEF KALASANCJUSZ. Młody, pełen entuzjazmu i sił kapłan hiszpański rozpoczął od pierwszych dni swego pobytu w Wiecznym Mieście działalność apostolsko – charytatywną. Codzienne życie dostarczało mu wiele możliwości do zapoznania się z położeniem zwykłych, szarych ludzi oraz troskami i kłopotami ubogiej rodziny ówczesnego Rzymu. Okazji tych dostarczała mu również działalność w Arcybractwie Dwunastu Apostołów, którego był członkiem, a później wizytatorem.
Widząc straszliwą sytuację moralną, pedagogiczną i społeczną ówczesnego Rzymu w okresie działalności we wspomnianym wyżej Bractwie i w innych stowarzyszeniach, Józef Kalasancjusz doszedł do wniosku, że podstawowym czynnikiem prowadzącym do takiego stanu jest brak powszechnej oświaty. W tym przekonaniu utwierdziła go jeszcze bardziej działalność w innym stowarzyszeniu – „Doctrina Cristiana” – czyli Bractwie Nauki Chrześcijańskiej. Z ramienia tego Bractwa nauczał katechizmu w niedziele i święta w różnych kościołach. Czynił to także w kościele św. Doroty na Zatybrzu, najbardziej ubogiej dzielnicy Rzymu.
Józef Kalasancjusz będąc już w Bractwie Nauki Chrześcijańskiej, zaczął poważnie myśleć o założeniu szkoły, która prowadziłaby codzienne nauczanie pisania, czytania, rachunków, katechizmu. Nowością tej szkoły w odróżnieniu od istniejących ówcześnie, miało być nauczanie bezpłatne i dostępne dla wszystkich bez względu na pochodzenie, wyznanie czy sytuację społeczną. Dzieło św. Józefa Kalasancjusza sięga swymi początkami roku 1597, kiedy to w zakrystii przy kościele św. Doroty w zatybrzańskiej dzielnicy Rzymu rozpoczęła działalność pierwsza SZKOŁA POWSZECHNA. Tam właśnie Józef Kalasancjusz zainicjował nauczanie i wychowywanie. Początkowo miał niewielu uczniów, jednak w miarę upływu czasu, coraz więcej ubogich dzieci przybywało do jego szkoły. W początkach działalności tego nowego dzieła, jakim były SZKOŁY POBOŻNE, Józef Kalasancjusz był sam lecz wkrótce dołączyli się do niego dwaj inni przyjaciele z Bractwa Nauki Chrześcijańskiej, którzy stali się jego pierwszymi współpracownikami.
Józef Kalasancjusz umiera 25 sierpnia 1648 roku w opinii świętości. Zostaje ogłoszony błogosławionym 18 sierpnia 1748 roku przez papieża Benedykta XIV. W poczet świętych zalicza go papież Klemens XII w dniu 16 lipca 1767 roku. Papież Pius XII w dniu 13 sierpnia 1948 ogłasza Kalasancjusza patronem chrześcijańskich szkół podstawowych na całym świecie.
Św. Józef Kalasancjusz założył pierwszą szkołę powszechną.
Aby kontynuować dzieło zgromadził grono współpracowników -nauczycieli. By w pełni zrozumieć jego krok, należy sobie uświadomić, że praca nauczycielska w tamtych czasach należała do najbardziej podrzędnych i była niedoceniana. Stąd zmiana dotychczasowej, trydenckiej koncepcji kapłaństwa wyrażająca się w poświęceniu całego zakonu kleryckiego nie celebracjom liturgicznym, spowiadaniu i kaznodziejstwu, nawet nie dorosłym, lecz nauczaniu dzieci i młodzieży, wymagała autentycznej odwagi.
Sam, z całą świadomością mówił o tym:
Polecam wam, abyście troszczyli się z całym zaangażowaniem o prowadzenie szkół, co jest naszym posłannictwem. W tym jest większa zasługa, niż w troszczeniu się o osoby dorosłe. Te mają bowiem wiele zakonów, które im pomagają, a uczniowie posiadają tylko nasz Zakon.
Ojcowie jezuici nie mają zezwolenia ze strony swego Instytutu, aby przyjmować miejsca oraz osoby najmłodsze i ubogie, których jest najwięcej na świecie. Jeśli im było dane zostać Zakonem dla pożytku – mówiąc ogólnie – miast i osób dostojnych, dlaczego nam, Ubogim Matki Bożej, nie miałoby być dane istnieć dla miast i osób przeważnie małych i ubogich, a przez to samo bardziej potrzebujących pomocy.
Jakie były główne założenia pomysłu Twórcy pijarów?
Największym odkryciem Kalasancjusza było stwierdzenie, że szkoła winna być obowiązkowa i bezpłatna dla wszystkich dzieci.
Kolejne: winno się ją rozpoczynać od maleńkości.
To wręcz nieprawdopodobne, ale już w tamtych czasach mówił o nauczaniu zindywidualizowanemu wewnątrz większej grupy oraz o roztropności w promowaniu do następnej klasy.
Według niego rodzice uczniów także mogą być wspomagani przez szkołę, za pośrednictwem swych dzieci
Oto drobne cytaty, które to potwierdzają :
Proszę się starać, aby zastępca polecił woźnemu zabraniać chłopcom chodzić bezużytecznie po mieście, lecz niech idą do zajęć albo do szkoły. Mówię oczywiście o ubogich. Ponieważ zamożni nie pozwolą, aby ich synowie się wałęsali.
Proszę zachęcić ojca Giovanni Battistę, by był pilny i dostosował się do pojętności uczniów, nie tylko przy wyznaczaniu tekstów języka ojczystego, ale także przy wyjaśnianiu lekcji.
Niech się poddaje nowych uczniów wstępnemu egzaminowi, w stopniu i z regułami, które są im właściwe. Będą przechodzić przez egzamin przynajmniej dwukrotnie w roku i najpilniejsi dostaną się na stopień wyższy
Św. Józef Kalasancjusz odkrywając kolejne powołania – od kapłańskiego, przez szkolno-wychowawcze, aż po zakonne – na każde odpowiadał “tak”. Kościół – poprzez akt zatwierdzenia ostatniego zakonu, jakim są pijarzy – w szczególny sposób docenił powołanie nauczycielskie i wychowawcze.
Uznając osobę Założyciela pijarów za świętą, uczynił krok dalej. W roku 1948, w 300 lecie jego śmierci, Papież Pius XII ogłosił go “Patronem przed Bogiem wszystkich Chrześcijańskich Szkół Powszechnych na całym świecie”.
Stąd też mają go za Ojca Opiekuna uczniowie przedszkoli, szkół podstawowych i innych szkół równoległych.
Trzy lata wcześniej Hiszpański Związek Nauczycielski obwołał go patronem nauczycieli hiszpańskich.
To samo uczyniła Argentyna, która przepisem prawnym nr 13663 rozciągnęła jego patronat także na szkołę średnią.
Oprócz tego jego imię noszą:
• Instytut Pedagogiczny Badań Naukowych,
• Fakultet Pedagogiczny Uniwersytetu w Salamance,
• Instytut Nauk Wychowawczych w Madrycie (ICCE)
• oraz niezliczona liczba kolegiów i szkół w Hiszpanii, Włoszech, Kolumbii i wielu innych krajach świata.