Parafia pw. św. Józefa Kalasancjusza w Rzeszowie - Ojcowie Pijarzy

O REKOLEKCJACH DOMOWEGO KOŚCIOŁA

Na początku rekolekcji dla rodzin z Domowego Kościoła, które odbyły się w naszym pijarskim Ośrodku w Łapszach Niżnych, w dniach od 23 do 28 lipca zaplanowałem dwa, konkretne wydarzenia. Pierwszym, było rozdanie tekstu modlitwy o beatyfikację Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Drugim, była wizyta w centrum Ruchu Oazowego, w Krościenku. Oba wydarzenia okazały się z czasem opatrznościowe.

Modlitwę odmawialiśmy wspólnie, codziennie, przy okazji konferencji. Stała się ona jakby nicią przewodnia łączącą wszystkie przekazywane i usłyszane myśli, w większości zainspirowane tekstami Sługi Bożego. Kiedy, w tej modlitwie dziękowaliśmy za łaskę wiary konsekwentnej, oblubieńcze oddanie siebie, wychowywanie uczestników Ruchu Światło-Życie do posiadania siebie w dawaniu siebie, to osoba ks. Franciszka stawała się jakby bliższa i postrzegana jako niezmiernie aktualna i potrzebna wspólnocie Kościoła.

Krościenko przywitało nas nowo utworzoną ścieżką edukacyjną, w której zawarto zarówno życiorys Sługi Bożego jak i historię Ruchu oraz zasadnicze idee i praktyki. To była prawdziwa kopalnia wiedzy o Oazie. Ustawione, co kilka tablic rzeźby, skłaniały do zatrzymania się i osobistej refleksji. Wizyta na Kopiej Górce w Krościenku była jak pójście do źródła, z którego każdy może zaczerpnąć, aby wystarczyło sił i energii do dalszej wędrówki. Idealnie wpisała się w program i tematykę rekolekcji.

Rekolekcje były dobrym, nowym doświadczeniem modlitwy i odpoczynku we wspólnocie. Duch Święty nieustannie działał, a wszyscy uczestnicy od najmłodszych, do wcześniej urodzonych starali się być otwarci na to, co z nami chciał robić.

Dziękuję wszystkim uczestniczącym i jednocześnie współprowadzącym rekolekcje.
o. Tomasz Jędruch SP




Największym przeżyciem i łaską był każdy początek dnia kiedy w ciszy mogliśmy adorować Pana Jezusa przed Najświętszym Sakramentem a nasze serca przepełniał spokój i miłość. W pamięci pozostaną także inne punkty każdego dnia: Jutrznia śpiewana z podziałem na grupy, Eucharystia z homiliami o. Tomasza Jędrucha, czas na lekturę Pisma Świętego (często w otoczeniu pięknej przyrody) oraz konferencje o. Tomasza poszerzające naszą wiedzę o duchowości założyciela ruchu Światło-Życie sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Konferencje ubogacony były specyfiką i charyzmatem miejsca jakim jest Kopia Górka z kaplicą Chrystusa Sługi w Krościenku, które odwiedziliśmy w pierwszym dniu rekolekcji. Wielką łaską dla nas było także uroczyste odnowienie Sakramentu Małżeństwa na koniec rekolekcji. Dziękujemy Bogu, że tam byliśmy. Chwała Panu!
Adela i Ryszard Kusz




Czas podarowany nam przez Boga i ludzi. Czas spokoju i modlitwy, zawiązywania wspólnoty i wędrowania po Pieninach. W ciągu tych sześciu dni przeżyliśmy wiele radosnych chwil w Pijarskim Ośrodku Rekolekcyjnym, dzień rozpoczynaliśmy Jutrznią a następnie braliśmy udział w konferencjach. Na mnie największe wrażenie wywarło świadectwo jednej z par o prowadzeniu dialogu małżeńskiego – taki przykład mobilizuje. W południe Msza Święta, a po obiedzie czas na wypady w teren. Na Kopią Górkę w Krościenku, do Niedzicy z przejściem do Łapsz, na gorące baseny, czy do Gaździny Podhala MB Ludźmierskiej. Tylko raz pogoda pokrzyżowała nam plany, wypad do wąwozu Homole z uwagi na gwałtowne opady skończył się podjechaniem na parking pod wejściem. Nie obyło się bez dramatycznych przeżyć jak w czasie przejścia z Łapszanki do Łapsz, gdy wyprawę złapała ulewa i trasa stała się naprawdę trudna – można była zgubić buty lub wywrócić się boleśnie, ale wszyscy wrócili cali i szczęśliwi, że pokonali trudy tej wyprawy. W ostatni dzień z prawdziwym żalem wyjeżdżaliśmy do domu.

Andrzej

Łapsze Niżne na Spiszu i Pijarska Parafia pw. Św. Kwiryna, znana jest od lat Parafianom od Św. Józefa Kalasancjusza. Za każdym razem wyjeżdżający z kolonii czy rekolekcji w Łapszach wracają bogatsi o nowe przeżycia, doświadczenia. Tak było i tym razem.

Dialog małżeński to jedno ze zobowiązań przynależnych do Kręgów DK. Trudne zobowiązanie stało się tematem Rekolekcji. Po raz pierwszy nie czułam się jak w szkole – nikt nas nie chciał rozliczać, a jednak czułam, że wraz z zapaleniem świecy zasiadł z nami Pan Jezus, przed Którym problemów małżeńskich nie dało się owinąć w przysłowiową bawełnę. Ważnym czynnikiem atmosfery Rekolekcji była obecność Ojca Tomasza, który znajdował czas dla każdego z nas. Wspomagał w różny sposób – Ojcze nie pytamy skąd miałeś tyle siły… a ponad wszystko Eucharystia i homilie. Jako starsi wiekiem z podziwem patrzyliśmy na rozmodlone młode małżeństwa z dziećmi i jaką radość przeżywać mogliśmy jak 10- letnia Hania śpiewała Psalmy, a maleńkie dzieci mężnie znosiły marszrutę. Za to wszystko co przeżyliśmy, co zostanie w sercach – Bogu niech będą dzięki!

Weronika





Był to na pewno czas spędzony z Bogiem i przy Nim pod opieką naszego niestrudzonego Ojca Tomasza, w towarzystwie rodzin, które codziennym życiem dawały świadectwo nie tylko swojej wiary, ale przede wszystkim ludzkiej życzliwości, otwartości na drugiego człowieka, poświęcenia dla innych, chęci pomocy. Wielkie podziękowania składamy Paniom Opiekunkom naszych dzieci, bo dzięki nim mogliśmy się bardziej oddać modlitwie i dialogowi małżeńskiemu. W codzienności jednak dzieci są, obowiązki też, praca, pośpiech, zmęczenie, nerwy, kłótnie i chodzi o to, żeby pomimo tego wszystkiego nauczyć się trwać na modlitwie, trzymać się Pana Boga na dobre i na złe, chcieć być ze sobą i stanowić jedno, by ukształtował się w nas człowiek zawierzenia Bogu, bo sami z siebie nie damy rady w świecie tylu kłamstw. Dziękujemy za sługę Bożego ks.Franciszka Blachnickiego, który miał tę cudowną wizję zjednoczenia małżeństw w kręgach Domowego Kościoła, obyśmy tylko sprostali temu wyzwaniu i z łaską Bożą umieli przemienić nasze życie na chwałę Panu. Chcemy być wierni i stali w modlitwie, a przez to też bardziej oddani sobie i
innym, bez narzekania i zniechęcenia, a patrząc na starsze stażem małżeństwa i ich świadectwo życia ufamy, że damy radę.
Beata i Wacław





Nasze uczestnictwo w rekolekcjach Domowego Kościoła w Łapszach Niżnych to czas najlepiej wykorzystany dla ducha i ciała.

Codzienna Eucharystia, modlitwa, konferencje, podziwianie pięknej przyrody Spiszu na górskich szlakach, wspólne posiłki, rozmowy przy kawie, wzajemna posługa, pogłębiły naszą relację z Bogiem i człowiekiem, pozwoliły wypocząć i zrelaksować się.

Pewnym symbolem może być zdjęcie grupy uczestników w drodze powrotnej do domu. Czy promienie światła to tylko przypadek?

Elżbieta i Grzegorz Maternia





Na rekolekcje jechaliśmy pełni obaw czy nasze dzieci pozwolą nam w pełni uczestniczyć w rekolekcjach. Na miejscu okazało się, że mimo początkowych problemów Jezus jak zwykle zajął się wszystkim. Poczuliśmy, że nasza wspólnota umocniła się podczas modlitwy małżeńskiej, wspólnych katechez i czasu spędzanego z rodzina i pozostałymi uczestnikami.
Michał i Anna




Rekolekcje w Łapszach dały mi sposobność do spędzenia kilku dni w wyjątkowej atmosferze modlitwy połączonej z fizycznym wypoczynkiem – oczywiście aktywnym, o co zatroszczył się nasz przewodnik duchowy i organizator wyjazdu o. Tomasz. Codziennie mogłem uczestniczyć w jutrzni, Eucharystii, w spotkaniu ze Słowem Bożym, słuchać przemyśleń naszego moderatora o roli sł.b. ks. Franciszka Blachnickiego w tworzeniu Ruchu Światło-Życie, o formacji Domowego Kościoła stanowiącego jego gałąź rodzinną. Był czas na modlitwę indywidualną i małżeńską, na wycieczki w górskim krajobrazie i pogodne wieczory – jednym słowem był czas na wszystko, co istotne w życiu człowieka – i to w atmosferze wzajemnej życzliwości, pomocy, troski o wspólnotę, jaką tworzyliśmy. Z rekolekcji wyjeżdżałem z pragnieniem, aby wszystkie te pozytywne doświadczenia przenieść do swego codziennego życia.
Waldemar




W dniach 23.07-28.07.2018r. przeżyliśmy wspaniale zorganizowane rekolekcje Domowego Kościoła w Łapszach Niżnych. Jesteśmy pod wrażeniem, jak wiele można przeżyć i zobaczyć w tak krótkim czasie. Po raz kolejny doświadczyliśmy, co to znaczy być we wspólnocie. Za wszystko Chwała Panu.
Zofia i Tadeusz





W trzech słowach Rekolekcje w Łapszach Niżnych, to BARDZO DOBRY CZAS. Przede wszystkim czas na modlitwę, czas na refleksję ale i na letni wypoczynek – oczywiście też. Zaskoczeniem dla nas było to jak szybko Ola i Monika, rekolekcyjne opiekunki, zjednały sobie sympatię naszych synów, którzy do ostatniego dnia pobytu jeśli tylko mogli, to nie odstępowali dziewczyn na krok. Dzięki czemu my bez obawy o dzieci mogliśmy uczestniczyć w poszczególnych punktach rekolekcyjnego programu.
Bardzo dobry czas spędzony w miłym towarzystwie.
Renata i Leszek





Rekolekcje “Domowego Kościoła” były dla naszej rodziny jedynym wyjazdem urlopowym w tym roku. Cieszyliśmy się tak jak trzy lata temu na wyjazd do Chorwacji. Różnica była tylko taka, że tym razem nie było stresu czy wszystko spakowane, jak będzie, czy pokoje będą fajne itp. Cieszyliśmy się na bliskie spotkanie z Panem Bogiem i przyjaciółmi z Kręgu. Nie mieliśmy oczekiwań ani obaw.

To był piękny tydzień. Modlitwa, spotkania, śmiech, konferencje, zaduma, zabawa … Były też momenty trudniejsze. A to zgrzyty między nami, dziećmi, a to modlitwa zakłócana myśleniem o problemach w pracy. Jednak Pan Bóg szybko te kamyczki z rekolekcyjnego ogródka wyrzucał. Poza tym czas był wspaniale zagospodarowany przez Ojca Tomasza. Czuliśmy jego opiekę, wsparcie, modlitwę za nas. Przygotował nam wiele niespodzianek, lecz wycieczka w góry była najwspanialsza, bo była jednocześnie sprawdzianem naszej ufności Panu Bogu. A było to tak …

Schodziliśmy z gór w deszczu. Pod nogami błoto, kałuże, śliskie kamienie, wystające korzenie. Nie byliśmy przygotowani na taki pogodowy scenariusz, mimo to pozytywne nastawienie nie opuszczało nas. Nasz 5-letni Julek szedł na przedzie grupy i nie wiedzieliśmy jak sobie radzi. Potem dowiedzieliśmy się, że szedł dzielnie, kilka razy się przewrócił, ale w ogóle nie narzekał. Z kolei rocznego Franka mąż schował za pazuchę i schodził z nim sprawnie przez kilka godzin w dół, a sam Franek, mimo że deszcz spływał mu po buźce nic nie płakał tylko ciekawie się rozglądał. Szłam za mężem i modliłam się o opiekę Anioła Stróża, bo upadek byłby groźny zarówno dla Adama jak i Franka. Starsi synowie Michał i Filip pędzili w dół jak zawodowcy. Byliśmy zmęczeni, cali mokrzy, ale spokojni i radośni. Franek miał wszystko mokre, nawet pieluchę i to nie tylko z powodu, który wydaje się wszystkim naturalny :).

Najważniejsze jednak było indywidualne doświadczenie Pana Boga. W modlitwie, adoracji, czytaniu Pisma Świętego, Mszy Świętej, Drodze Krzyżowej. Dla mnie to było uczucie wewnętrznego spokoju, zjednoczenia z Nim, wiary, że wszystko będzie dobrze, jeśli Mu zaufam. Dodatkowa korzyść to taka, że zaczęłam czytać Pismo Święte. Zawsze mi to opornie szło, a tu byłam do tego “zmuszona”. I trybiki zaskoczyły, zasmakowałam w Słowie Bożym. Nie mam wątpliwości, to był błogosławiony czas dla mnie i całej mojej rodziny.

Po rekolekcjach…

Na rekolekcje Julek jechał niechętnie, w trakcie był raczej na uboczu, zaś po rekolekcjach powiedział, że było fajnie, a w przedszkolu opowiadał z taką dumą, że był na rekolekcjach, jakby był co najmniej w Disneylandzie. Natomiast ja z mężem w drodze powrotnej zgodnie stwierdziliśmy, że spotkanie z Ojcem Tomaszem oraz każdą rodziną z Domowego Kościoła bardzo nas umocniło. Jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy doświadczyć ich serdeczności i dobroci oraz zobaczyć ich piękne dusze. Chwała Panu!
Zuzanna i Adam





To były nasze pierwsze rodzinne rekolekcje. Był to błogosławiony czas dla naszej rodziny. Czas dla ciała i dla ducha. Każdy nowy dzień rozpoczynaliśmy z Panem Bogiem podczas Namiotu Spotkania i Jutrzni. A kiedy Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu i na wszystko jest czas. Dlatego był czas na modlitwę, czytanie Pisma Świętego, refleksję nad swoim życiem, rozmowy z mężem i innymi oraz wspólne rodzinne wycieczki w plener. Podczas rekolekcji zbliżyliśmy się do Pana Boga i nabraliśmy siły do dalszego codziennego życia. Wyjeżdżaliśmy z sercem napełnionym pokojem i wspólnym postanowieniem, że wstępujemy na drogę nowego człowieka jak tego chciał ks. Blachnicki. Za wszystkie owoce tych rekolekcji i za ten święty czas – Chwała Panu!





Rekolekcje w Łapszach Niżnych – Spokój Duszy

Czas braku pośpiechu, kontemplacji, wyciszenia.

Codzienna modlitwa – Jutrznia, Eucharystia, Modlitwa Małżeńska, Modlitwa Rodzinna, Dialog Małżeński…

Czas dla dzieci i dla współmałżonka, czas choroby Cudowny czas wspólnych „pogodnych wieczorów”: Rodzice – Dzieciom, Dzieci – Rodzicom, Niespodzianka Kulinarna (tajniki robienia sushi), Grill z gitarą.

Beztroski czas zabaw dla dzieci organizowany przez przewspaniałe Animatorki Monikę i Olę Niezapomniane chwile czasu dla rodziny – Kopia Gorka w Kroscienku, popoludnie w Nidzicy, wyprawa do wąwozu Homole, piesza wyprawa z Łapszanki do Łapszy Niżnych, wizyta w drewnaianym kościółku pw św. Elżbiety Węgierskiej w Trybszy, Termy Szaflary oraz wizyta w Ludźmierzu w Sanktuarium Matki Boskiej Krolowej Podhala…

Czas modlitwy przez śpiew czy czytanie Pisma Świętego, czas otwartosci na potrzeby drugiej osoby

Nasz czas na wyjatkowe spotkanie z Bogiem

Nasz czas na zebranie sił na cały następny rok.

Mój czas z Jezusem…
Marta i Mirek